Na początek smutna wieśc – wypompowywanie piasku, który posłużył do poszerzenia wschodniej plaży we Włądysławowie (którą surferzy nazywają Rurociągiem) przyniosła opłakany efekt – pogorszyła się jakośc fal i mocno zawężył się przedział warunków w któych spot działa. Nadal jednak fale są tu czyste i wolne od prądów, więc kiedy w innych miejscach jest zbyt ciężko, można tu przyjśc pobawic się w surfing. Tak zrobiliśmy tej niedzieli, po niezbyt udanym ataku na fale na Solarze. Wygnał nas prąd sprawiajacy, że każda fala okupiona była nieludzkim wysiłkiem.

W sumie okazało się, że Rurociąg nadal potrafi urodzic dobre fale, ale trzeba się wykazac cieprliwością, bo tylko największe sety produkoują fale łąmiące się w przewidywalny sposób. Fale były wysokości „do tyłka” , czasem trochę większe – nie najgorzej, ale to pikuś w porównaniu z overheadami, które nierzadko można było spotkac tu w poprzednich latach. Jak na wrzesień, to na wodzie był niezły tłumek, bywało że trzech surfistów dzieliło jedna falę, chociaż trzeba powiedzie, że za wyjątkiem szewskich przekleństw ktore ja rzucałem, to w wodzie było bardzo kulturalnie.
Poniżej kilka zdjęc, na których wyciskamy co się da z tych malutkich falek.












Zostaw komentarz